Czyli dlaczego schemat Kobieta/dziewczyna + PC/konsola to żadkość. Na wstępie chce żeby każdy z Was zadał sobie pytanie: "Ile razy w całym swoim życiu widzieliście grającą kobiete?". Zapewne większość z Was nigdy nie widziała żadnej. Dlaczego grająca kobieta jest postrzegana jako coś jeszcze bardziej dziwnego niż geek? Dlaczego grające kobiety są uznane za "gatunek wymarły" (lub taki który nigdy nie miał początku?). Zastanowmy sie dlaczego tak jest.

Dziś postanowiłem napisać troche o bossach w grach, moich rozmyśleniach i Risenie. Po 3 dniach i nocach udało mi sie skończyć Risena. Kiedyś chciałem w to zagrać, chociarz zobaczyć jaki jest (gothic mnie jakoś nie porwał, myślałem że z tym będzie inaczej). No i czekałem... Tak czekałem że nawet niezauważyłem kiedy wyszedł! No ale niedawno go zauważyłem i wiadomo, postanowiłem zagrać. W sumie zeszły mi trzy dni... i prawie całe trzy noce...Więc mnie wciągneło. Dziś koło południa ubiłem last bossa (wielkie rozczarowanie miałem zaraz przed nim, ale o tym później). Ubiłem go i...
...Bo to dobra gra jest! Pamiętacie mów ostani artykuł o tej grze? No więc ostanio padł mi net. No masakra po prostu (3h bez neta...). No więc nie miałem neta i nie miałem co robić. Myśle sobie że dam transformersom drugą szans. No i tak gram i gram i... zauważyłem że mi sie spodobało! Niby na początku nie wiedziałem o co chodzi, ale z czasem było coraz lepiej! Nawet fabułe zrozumiałem (co jest dużym sukcesqem!). Bezmyślna sieczka poszła w niepamięć, brak fabuły też (choć słaba, ale jest
). 
Dżem do
bry. No i były święta, święta i po świętach. Święta trwały od poniedziałku do czwartku, więc nadszedł czas na podsumowanie. Czy były prezenty? A owszem, były. A było ich dużo i fajnych? No to już niekoniecznie, a szkoda. W zeszłym roku były lepsze prezenty!
No ale nie narzekam już tyle, poniżej macie troche o grach, ktore pojawily sie na E3:


Świetnie opisane - bardzo pomocny tutorialek.